Jakie ostatnio oglądaliście lub macie zamiar oglądnąć?
Ja gdy tylko wrócę z Polski idę na "Avatara". Skąd taka pewność? Ojciec był na nim i mówił, że film świetny.
Miesiąc temu byłem też na "2012". Kocham, gdy w filmach bohaterowie w obliczu zagrożenia posługują się ironią czy sarkazmem. Na złośliwca można się doszukać w filmie niedoróbek czy po prostu niedorzecznych rozwiązań, ale ogólnie jest ok.
Czekam na wasze opinie, potem się tu udzielę.

Miałem okazję oglądać "Prawo zemsty" w poniedziałek. Moja opinia na temat tego filmu, jest trochę inna. Spodziewałem się dobrego kina, ze względu na obsadę. Fabuła bardzo zachęcająca, prawie do połowy filmu, miałem o nim bardzo dobre zdanie. Niestety, dalej było już znacznie gorzej. Scenarzyści się nie popisali i zaserwowali widzowi naciągane zwroty akcji. Nie twierdzę, że film był zły, ale strasznie mnie rozczarował.


Wesołych Świąt - "Wesołych świąt" to komedia utrzymana w świątecznym klimacie. Steve, przykładny mąż i ojciec oraz entuzjasta Świąt Bożego Narodzenia, prowadzi bardzo zorganizowane, poukładane życie. Jego nowy sąsiad Danny, jest dokładnym przeciwieństwem Steve'a. Danny to wieczny marzyciel, chociaż żadne z jego marzeń się nie spełniło. Tym razem jednak Danny wpada na bardzo szalony pomysł. Chce udekorować cały dom lampkami, tak aby było go widać z ...kosmosu, czym budzi gwałtowne sprzeciwy przerażonych jego pomysłem sąsiadów.
Moja opinia - gdy oglądałem wczoraj tą komedię bardzo mi się spodobała. Ciekawa fabuła panuje w filmie, aktorzy również nie zawodzą i na prawdę bardzo dobrze ogląda się ów film. Pomysł Danny'ego był bardzo fajny i miło mi się patrzyło na zazdrosnego Steve'a oraz jego rodzinę. Czasami można było się pośmiać i ogólnie miło spędziłem czas oglądając ten film, a zarazem czekając na pasterkę
--------------------------------------------------------------------------------------
Krwawy diament:
Akcja filmu rozgrywa się podczas wojny domowej w Sierra Leone. Na wioskę Solomona Vandy'ego napadają rebelianci i całą jego rodzinę biorą do niewoli, zaś on sam zostaje skierowany do wydobywania diamentów w dolinie rzeki. Podczas pracy odnajduje jeden z największych diamentów i ukrywa go przed strażnikami. Wskutek akcji wojska Solomon trafia do aresztu, gdzie przez przypadek zapoznaje się z Dannym Archerem, który obiecuje mu pomóc odnaleźć rodzinę w zamian za diament.
Muszę przyznać, że w tym filmie panuje bardzo dobra muzyka i w ogóle to jeden z najlepszych dramatów, z którymi miałem do czynienia w ostatnim czasie. Obsada aktorska również nie zawodzi i Polecam pobierać film, bo na prawdę warto. Ocena 6/10
---------------------------------------------------
Kolejny film, który uważam za bardzo dobry to film pt: ''W pogoni za szczęściem''. Historia Chrisa Gardnera (Will Smith), człowieka inteligentnego i utalentowanego, który zarabia na życie sprzedając wyposażenie medyczne. Nie jest to zajęcie ani wdzięczne, ani dobrze płatne. Ambitny Chris próbuje więc dostać się na staż w renomowanym biurze maklerskim i udaje mu się w tym wyścigu pokonać wielu znacznie lepiej wykształconych konkurentów. Nauka zajmuje Chrisowi wiele czasu, co odbija się na jego pracy, a tym samym i finansach. Dla niego i dla jego ukochanego, pięcioletniego synka, nadchodzą bardzo ciężkie dni; noclegi w schroniskach i na przystankach stają się codziennością. Ale mimo trudności Chris nie pozwala, by cokolwiek stanęło mu na drodze do lepszego życia i szczęścia.
Co prawda film jest trochę stary, ale i tak go cenie, bo świetnie pasuje do obecnej sytuacji panującej na całym świecie, a chodzi mi o biedę oraz nadzieję na lepsze jutro. Pożyczanie pieniędzy i problem z oddaniem to również świetna cecha tego filmu, która pasuje do dzisiejszej rzeczywistości. Kolejny ciekawy wątek z tego filmu to spanie w toalecie i mówienie dziecku, że jesteśmy w jaskini itp
Po prostu uważam ten film za bardzo dobry i nikt nie zmieni mojego zdania. Ocena 7/10.
-----------------------------------------------------------------------
Monachium: Igrzyska Olimpijskie 1972 roku. Olimpiada miała przejść do historii jako wydarzenie wyjątkowe. Jeszcze żadnej olimpiady nie przygotowano z takim rozmachem. Ilość uczestników była gigantyczna - w 195 konkurencjach w 21 dyscyplinach wystartowało 7121 sportowców ze 121 krajów. Z okazji igrzysk zbudowano olbrzymi, supernowoczesny stadion na 80 000 miejsc, pływalnie, tor kolarski i wiele innych obiektów. Olimpiadę 1972 roku świat miał zapamiętać bardzo długo. I zapamiętał z bardzo tragicznych wydarzeń. Członkowie palestyńskiej organizacji terrorystycznej Czarny Wrzesień wdarli się do pomieszczeń zajmowanych przez ekipę Izraelczyków. Tragedia zakończyła się śmiercią 18 osób.
Jak dla mnie bardzo dobry film, dobrą rolę odegrał Eric Bana. Ogólnie lubię dramaty, gdzie terroryści atakują itp. W pewnym momencie zaczęło się robić monotonne to strzelanie, ale i tak nie mogłem odejść od monitora, gdyż film wciągnął mnie na dobre, a oglądając go czułem się jakbym tam był. Muszę przyznać, że trochę żałuje tego, że nie pooglądałem tego filmu wieczorem, bo z tego co wiem to w dzień ten film ogląda się całkiem inaczej, ale w końcu wszystkie filmu lepiej oglądać pod wieczór... Ocena 6/10

Pokaż mi te szklane domy, bym wiedział, że się mylę...
Filmy
Posty: 68
• Strona 1 z 5 • 1, 2, 3, 4, 5
Re: Filmy
25 Grudnia - mam zamiar wybrać się na James Cameron : Avatar.Mimo iż gra podobno jest strasznie słaba , to film podobno jest całkiem gut , dawno nie byłem na niczym w kinie i to na 3D. Napiszę wam relację jak już wrócę z kina.Ostatnio też byłem na "2012" film świetny i nie ma sensu go oglądać w domu na małym telewizorze lub monitorze , gdyż wtedy nie będzie zamierzonego efektu takiego co w kinie , te wszystkie efekty dźwiękowe. Dziś może coś "sensownego" oglądnę to zdam jakiś raport.

-

nameth - User

- Posty: 202
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 16:47
- Kasa: 0.00 4C Points
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 1 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 6 razy
- Federacja: NJPW
- Wrestler: Masahiro Chono
- Tag Team: BATT
- Diva: John Cena
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 20

Re: Filmy
Na '2012' byłem w kinie i powiem tyle, że efekty wyjebane, ale już sama fabuła itd przeciętna. Film ma tyle wspólnego z realizmem co Karton z kobietami czyli totalne 0. Praktycznie kopia 'Pojutrze'. Typowy amerykański patriotyzm, nieprawdopodobne akcje typu prowadzenie samochodu przez Cusacka (kiedy rozpadała się tam jezdnia itd. kto oglądał skojarzy moment) i temu podobne. Typowo szablonowo zrobiony film. Za efekty z 5/10 bym dał.
A niedoścignionym ideałem jest dla mnie Ojciec Chrzestny.
A niedoścignionym ideałem jest dla mnie Ojciec Chrzestny.

-

Kuba - User

- Posty: 211
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 17:45
- Kasa: 11.00 4C Points
- Lokalizacja: Rybnik
- Podziękował: 7 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 10 razy
- Wrestler: AJ Styles
- Diva: Layla
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 20

Re: Filmy
2012 robiony był pod Amerykanów - imo teraz, Prezydent USA ratowałby dupę zamiast zostać z ludźmi. Choć, kto Obamę zna, ten wie lepiej.
Da, The Godfather świetny film, ALE książka lepsza.
Da, The Godfather świetny film, ALE książka lepsza.

FC CHELSEA| TSG HOFFENHEIM|INTER MEDIOLAN
-

Yanki - User

- Posty: 168
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 18:28
- Kasa: 10.00 4C Points
- Podziękował: 4 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 4 razy
- Wrestler: Angle|Michaels|Y2J
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 5

Re: Filmy
Ja kilka dni temu byłem na "Prawie Zemsty". Szczerze mówiąc wybrałem ten film przypadkowo, ponieważ Zombieland nie pasował mojej koleżance, więc wybrałem ten pierwszy 
Idąc na ten film myślałem, że zobaczę kolejny efekciarski, amerykański film akcji. A tu niespodzianka ^^ Nie będę opowiadał szczegółów na temat fabuły filmu, w każdym razie film opowiada o facecie, który perfekcyjnie znając prawo i mając predyspozycje stratega potrafi manipulować organami prawa, siedząc jednocześnie w więzieniu za morderstwo. Główną rolę gra Gerard Butler (grał m.in. króla Leonidasa w "300"). Polecam ze względu na fabułę, akcję no i aktora grającego główną rolę.
Idąc na ten film myślałem, że zobaczę kolejny efekciarski, amerykański film akcji. A tu niespodzianka ^^ Nie będę opowiadał szczegółów na temat fabuły filmu, w każdym razie film opowiada o facecie, który perfekcyjnie znając prawo i mając predyspozycje stratega potrafi manipulować organami prawa, siedząc jednocześnie w więzieniu za morderstwo. Główną rolę gra Gerard Butler (grał m.in. króla Leonidasa w "300"). Polecam ze względu na fabułę, akcję no i aktora grającego główną rolę.
-

Daimon - Prime

- Posty: 761
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 18:13
- Kasa: 888.00 4C Points
- Lokalizacja: HollyŁódź
- Podziękował: 17 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 39 razy
- Wrestler: Shawn Michaels
- Tag Team: D-Generation X
- Diva: Eve, Ashley Massaro
- Gadu-Gadu: 6359251
- Punkty reputacji: 65



Re: Filmy
Z nowszych dzieł polecam - "Wrogowie Publiczni"
Ze starszych - "Siedem"
Genialna obsada i wielkie role Brada Pitta i Morgana Freemana. Thriller trzymający przez cały czas w wielkim napięciu i skupieniu. Fenomenalny, nieszablonowy finał który dopełnił proroctwa. Oglądając widz siedzi wręcz na szpilkach
Choć film jest starszy od kilku użytkowników tego forum zapewne nie każdy go widział. Wielce polecam!
Mój top5 ulubionych filmów.
Ze starszych - "Siedem"
Siedem. To liczba grzechów, które w oczach Boga są niewybaczalne. To liczba ofiar, których dosięgnie gniew jego wybrańca. To ilość sposobów odebrania życia, które on wybierze. To ilość dni tygodnia z życia deszczowej metropolii, które obejrzysz na ekranie, poznając zakamarki umysłu szaleńca...
Genialna obsada i wielkie role Brada Pitta i Morgana Freemana. Thriller trzymający przez cały czas w wielkim napięciu i skupieniu. Fenomenalny, nieszablonowy finał który dopełnił proroctwa. Oglądając widz siedzi wręcz na szpilkach
Choć film jest starszy od kilku użytkowników tego forum zapewne nie każdy go widział. Wielce polecam!
Mój top5 ulubionych filmów.
I'm an Anderson's asshole!


-

Mata - GOD

- Posty: 882
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 16:47
- Kasa: 244.00 4C Points
- Lokalizacja: Przasnysz/Warszawa
- Podziękował: 52 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 23 razy
- Federacja: TNA
- Wrestler: Kurt Angle || Sting
- Tag Team: Beer Money || MCMG
- Diva: Taylor Wilde
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 46


Re: Filmy
Daimon napisał(a):Ja kilka dni temu byłem na "Prawie Zemsty". Szczerze mówiąc wybrałem ten film przypadkowo, ponieważ Zombieland nie pasował mojej koleżance, więc wybrałem ten pierwszy
Idąc na ten film myślałem, że zobaczę kolejny efekciarski, amerykański film akcji. A tu niespodzianka ^^ Nie będę opowiadał szczegółów na temat fabuły filmu, w każdym razie film opowiada o facecie, który perfekcyjnie znając prawo i mając predyspozycje stratega potrafi manipulować organami prawa, siedząc jednocześnie w więzieniu za morderstwo. Główną rolę gra Gerard Butler (grał m.in. króla Leonidasa w "300"). Polecam ze względu na fabułę, akcję no i aktora grającego główną rolę.
Miałem okazję oglądać "Prawo zemsty" w poniedziałek. Moja opinia na temat tego filmu, jest trochę inna. Spodziewałem się dobrego kina, ze względu na obsadę. Fabuła bardzo zachęcająca, prawie do połowy filmu, miałem o nim bardzo dobre zdanie. Niestety, dalej było już znacznie gorzej. Scenarzyści się nie popisali i zaserwowali widzowi naciągane zwroty akcji. Nie twierdzę, że film był zły, ale strasznie mnie rozczarował.

WCW - R.I.P.
Wrestling Society X - R.I.P.
Asistencia Asesoría y Administración - He's Alive....
Wrestling Society X - R.I.P.
Asistencia Asesoría y Administración - He's Alive....

-

antyrusso - Global Mod

- Posty: 798
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 22:09
- Kasa: 418.00 4C Points
- Lokalizacja: Gdańsk (Scream City)
- Podziękował: 10 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 63 razy
- Federacja: WCW
- Wrestler: Vampiro
- Tag Team: Kronik
- Diva: Stacy Keibler
- Gadu-Gadu: 6091770
- Punkty reputacji: 80




Re: Filmy
Ja tak jak name przymierzam się na Avatara. Niedługo pewnie pojadę na ten film. Po zwiastunie wyglądał ciekawie, mam nadzieję, że spełni moje oczekiwania...
-

szymi94 - User

- Posty: 221
- Dołączył(a): 24 grudnia 2009, o 10:05
- Kasa: 37.00 4C Points
- Podziękował: 3 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 7 razy
- Federacja: WWE
- Wrestler: Shawn Michaels
- Tag Team: DX
- Diva: Eve Torres / Maryse
- Gadu-Gadu: 599563
- Punkty reputacji: 3

Re: Filmy

Wesołych Świąt - "Wesołych świąt" to komedia utrzymana w świątecznym klimacie. Steve, przykładny mąż i ojciec oraz entuzjasta Świąt Bożego Narodzenia, prowadzi bardzo zorganizowane, poukładane życie. Jego nowy sąsiad Danny, jest dokładnym przeciwieństwem Steve'a. Danny to wieczny marzyciel, chociaż żadne z jego marzeń się nie spełniło. Tym razem jednak Danny wpada na bardzo szalony pomysł. Chce udekorować cały dom lampkami, tak aby było go widać z ...kosmosu, czym budzi gwałtowne sprzeciwy przerażonych jego pomysłem sąsiadów.
Moja opinia - gdy oglądałem wczoraj tą komedię bardzo mi się spodobała. Ciekawa fabuła panuje w filmie, aktorzy również nie zawodzą i na prawdę bardzo dobrze ogląda się ów film. Pomysł Danny'ego był bardzo fajny i miło mi się patrzyło na zazdrosnego Steve'a oraz jego rodzinę. Czasami można było się pośmiać i ogólnie miło spędziłem czas oglądając ten film, a zarazem czekając na pasterkę

--------------------------------------------------------------------------------------
Krwawy diament:
Akcja filmu rozgrywa się podczas wojny domowej w Sierra Leone. Na wioskę Solomona Vandy'ego napadają rebelianci i całą jego rodzinę biorą do niewoli, zaś on sam zostaje skierowany do wydobywania diamentów w dolinie rzeki. Podczas pracy odnajduje jeden z największych diamentów i ukrywa go przed strażnikami. Wskutek akcji wojska Solomon trafia do aresztu, gdzie przez przypadek zapoznaje się z Dannym Archerem, który obiecuje mu pomóc odnaleźć rodzinę w zamian za diament.
Muszę przyznać, że w tym filmie panuje bardzo dobra muzyka i w ogóle to jeden z najlepszych dramatów, z którymi miałem do czynienia w ostatnim czasie. Obsada aktorska również nie zawodzi i Polecam pobierać film, bo na prawdę warto. Ocena 6/10
---------------------------------------------------
Kolejny film, który uważam za bardzo dobry to film pt: ''W pogoni za szczęściem''. Historia Chrisa Gardnera (Will Smith), człowieka inteligentnego i utalentowanego, który zarabia na życie sprzedając wyposażenie medyczne. Nie jest to zajęcie ani wdzięczne, ani dobrze płatne. Ambitny Chris próbuje więc dostać się na staż w renomowanym biurze maklerskim i udaje mu się w tym wyścigu pokonać wielu znacznie lepiej wykształconych konkurentów. Nauka zajmuje Chrisowi wiele czasu, co odbija się na jego pracy, a tym samym i finansach. Dla niego i dla jego ukochanego, pięcioletniego synka, nadchodzą bardzo ciężkie dni; noclegi w schroniskach i na przystankach stają się codziennością. Ale mimo trudności Chris nie pozwala, by cokolwiek stanęło mu na drodze do lepszego życia i szczęścia.
Co prawda film jest trochę stary, ale i tak go cenie, bo świetnie pasuje do obecnej sytuacji panującej na całym świecie, a chodzi mi o biedę oraz nadzieję na lepsze jutro. Pożyczanie pieniędzy i problem z oddaniem to również świetna cecha tego filmu, która pasuje do dzisiejszej rzeczywistości. Kolejny ciekawy wątek z tego filmu to spanie w toalecie i mówienie dziecku, że jesteśmy w jaskini itp
Po prostu uważam ten film za bardzo dobry i nikt nie zmieni mojego zdania. Ocena 7/10.-----------------------------------------------------------------------
Monachium: Igrzyska Olimpijskie 1972 roku. Olimpiada miała przejść do historii jako wydarzenie wyjątkowe. Jeszcze żadnej olimpiady nie przygotowano z takim rozmachem. Ilość uczestników była gigantyczna - w 195 konkurencjach w 21 dyscyplinach wystartowało 7121 sportowców ze 121 krajów. Z okazji igrzysk zbudowano olbrzymi, supernowoczesny stadion na 80 000 miejsc, pływalnie, tor kolarski i wiele innych obiektów. Olimpiadę 1972 roku świat miał zapamiętać bardzo długo. I zapamiętał z bardzo tragicznych wydarzeń. Członkowie palestyńskiej organizacji terrorystycznej Czarny Wrzesień wdarli się do pomieszczeń zajmowanych przez ekipę Izraelczyków. Tragedia zakończyła się śmiercią 18 osób.
Jak dla mnie bardzo dobry film, dobrą rolę odegrał Eric Bana. Ogólnie lubię dramaty, gdzie terroryści atakują itp. W pewnym momencie zaczęło się robić monotonne to strzelanie, ale i tak nie mogłem odejść od monitora, gdyż film wciągnął mnie na dobre, a oglądając go czułem się jakbym tam był. Muszę przyznać, że trochę żałuje tego, że nie pooglądałem tego filmu wieczorem, bo z tego co wiem to w dzień ten film ogląda się całkiem inaczej, ale w końcu wszystkie filmu lepiej oglądać pod wieczór... Ocena 6/10
kłamca, hipokryta, pasożyt


-

Longer - Viva L'Algerie

- Posty: 756
- Dołączył(a): 24 grudnia 2009, o 09:00
- Kasa: 441.00 4C Points
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował: 23 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 20 razy
- Federacja: UFC
- Wrestler: Jericho|Raven
- Tag Team: Beer Money
- Diva: Brie Bella
- Gadu-Gadu: 4968180
- Punkty reputacji: 23

Re: Filmy
Avatar - oglądałem ten film wczoraj. Postanowiłem zobaczyć Go bez efeków 3d, bez popcornu i gadających wokół ludzi by niczym nie zakłócić sobie odbioru tego filmu. Spokojnie zasiadłem przed odbiornikiem tv, otworzyłem piwo i przeniosłem się na Panodre. Bez kitu - film wciąga. Widać że Cameron zna sie na swoim fachu i spokojnie można o Nim mówić że jest jednym z czołowych reżyserów. Avatar posiada wszystko to co powinien mieć dobry film - ciekawy scenariusz, dobrych aktorów, kilka różnych ciekawych wątków i oprawę graficzną. Ogólnie film wywarł na mnie tak dobre wrażenie że wybieram się do kina na wersję 3d, zobaczymy czy efekty polepszą ocenę czy wręcz przeciwnie
Btw. trochę szkoda że bardziej nie została wykorzystana w filmie Dama kina SF Weaver której rola została w tle, choć mogła by spokojnie wejść na pierwszy plan.
Na dniach mam zamiar zobaczyć Galerianki z jednego prostego powodu - ten film ma tyle ocen co opini, skoro wywiera na ludziach tak skrajne odczucia to trzeba go zobaczyć
Btw. trochę szkoda że bardziej nie została wykorzystana w filmie Dama kina SF Weaver której rola została w tle, choć mogła by spokojnie wejść na pierwszy plan. Na dniach mam zamiar zobaczyć Galerianki z jednego prostego powodu - ten film ma tyle ocen co opini, skoro wywiera na ludziach tak skrajne odczucia to trzeba go zobaczyć

Pokaż mi te szklane domy, bym wiedział, że się mylę...
-

Carlos - Dobry, zły i brzydki

- Posty: 737
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 16:47
- Kasa: 263.00 4C Points
- Lokalizacja: Bydgoszcz
- Podziękował: 19 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 23 razy
- Federacja: WCW
- Wrestler: Sting
- Tag Team: 3D
- Diva: Velvet Sky
- Gadu-Gadu: 8415670
- Punkty reputacji: 51



Re: Filmy
Wczoraj byłem w kinie na AVATAR 3D i może zdam relację.
Moim zdaniem totalny szok , cały film jest 3D nie że niektóre momenty wszystko - all , wszystkie efekty dźwiękowe itp. W domu przed telewizorem albo monitorem nie da się tego osiągnąć tak więc nie polecam - ale za to polecam wybrać się na owy film do kina. Imo Cameron widać że mimo wieku nadal jest w stanie zrobić zajebisty film , ja nawet Popcornu nie jadłem bo byłem zajęty oglądaniem co się nigdy nie zdarza , na początku jest troszeczkę nudno ale potem jak to się wszystko rozkręci to głowa mała. Nie będę tutaj spoilerować fabułą ale film...
Moim zdaniem totalny szok , cały film jest 3D nie że niektóre momenty wszystko - all , wszystkie efekty dźwiękowe itp. W domu przed telewizorem albo monitorem nie da się tego osiągnąć tak więc nie polecam - ale za to polecam wybrać się na owy film do kina. Imo Cameron widać że mimo wieku nadal jest w stanie zrobić zajebisty film , ja nawet Popcornu nie jadłem bo byłem zajęty oglądaniem co się nigdy nie zdarza , na początku jest troszeczkę nudno ale potem jak to się wszystko rozkręci to głowa mała. Nie będę tutaj spoilerować fabułą ale film...
MIAŻDŻY

-

nameth - User

- Posty: 202
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 16:47
- Kasa: 0.00 4C Points
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 1 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 6 razy
- Federacja: NJPW
- Wrestler: Masahiro Chono
- Tag Team: BATT
- Diva: John Cena
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 20

Re: Filmy
Świeżo po obejrzeniu Avatara 3D w Multikinie. Nie rozumiałem i dalej nie rozumiem ogólnoświatowej podniety związanej z tym filmem. Zgodzę się, był efekciarski. Miał NIESAMOWITE efekty specjalne, wręcz POWALAJĄCE, szczęka przy nich opadała. Ale... RLY? Czy to jest droga, którą chce iść kinematografia? Czy receptą na kasowy film mają być zajebiste efekty specjalne? Nie wiem jak Wy, ale ja tego nie chcę.
Po pierwsze primo, film był za długi. Po drugo, jak tak porównywałem czasami obraz z okularkami i bez... wiele różnic nie znalazłem. To 3D dało się zauważyć jedynie parę razy, więc albo nameth coś pierdzieli, albo multikino mnie zrobiło w buca, albo ja zasnąłem na tym filmie.
Po trzecio, okularki były niewygodne i niepraktyczne.
Jeśli mowa o plusach to tak, mieliśmy ciekawą, a zarazem ciekawie opowiedzianą historię. Wszystkie elementy układanki złożyły się w jedną całość. Szkoda, że cały czas miałem tę głupią pewność, że wszystko zakończy się happy-end'em. Popsuło to trochę oglądanie. Poza tym... tak, mówiłem już: MIAŻDŻĄCE efekty. Kupa kasy i czasu na to zeszła, Cameron, graty. Jednak jak już mówiłem, nie ma co się ekscytować. Ten film jest idealny do obejrzenia i późniejszego zapomnienia. Parę razy gęsia skórka była, ale minęła i w sumie niewiele pamięta się z czegoś takiego. Więc zwracam się do kinematografii... Kinematografio... nie idźcie tą drogą! Jaką drogą macie iść? Na przykład tą, którą obrał Quentin Tarantino, Guy Ritchie, Michael Mann i inni wybitni eksperci w tym fachu. Myślę, że ogólnie oddałem, do czego piję, a jak nie zrozumieliście to pisać.
Po pierwsze primo, film był za długi. Po drugo, jak tak porównywałem czasami obraz z okularkami i bez... wiele różnic nie znalazłem. To 3D dało się zauważyć jedynie parę razy, więc albo nameth coś pierdzieli, albo multikino mnie zrobiło w buca, albo ja zasnąłem na tym filmie.
Po trzecio, okularki były niewygodne i niepraktyczne.Jeśli mowa o plusach to tak, mieliśmy ciekawą, a zarazem ciekawie opowiedzianą historię. Wszystkie elementy układanki złożyły się w jedną całość. Szkoda, że cały czas miałem tę głupią pewność, że wszystko zakończy się happy-end'em. Popsuło to trochę oglądanie. Poza tym... tak, mówiłem już: MIAŻDŻĄCE efekty. Kupa kasy i czasu na to zeszła, Cameron, graty. Jednak jak już mówiłem, nie ma co się ekscytować. Ten film jest idealny do obejrzenia i późniejszego zapomnienia. Parę razy gęsia skórka była, ale minęła i w sumie niewiele pamięta się z czegoś takiego. Więc zwracam się do kinematografii... Kinematografio... nie idźcie tą drogą! Jaką drogą macie iść? Na przykład tą, którą obrał Quentin Tarantino, Guy Ritchie, Michael Mann i inni wybitni eksperci w tym fachu. Myślę, że ogólnie oddałem, do czego piję, a jak nie zrozumieliście to pisać.

-

Danielsson - Mod

- Posty: 418
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 16:51
- Kasa: 12.00 4C Points
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 36 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 32 razy
- Federacja: TNA
- Wrestler: Roode|Scott Hall
- Tag Team: Beer! Money!
- Diva: A.Love|Trish|Natalya
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 66



Re: Filmy
Król wrócił!
…I swoim nowym filmem powalił mnie na cyce. Po wyjściu z sali kinowej czułem się jak szeregowiec po spotkaniu z miną przeciwpiechotną – po prostu nie wiedziałem, gdzie mam dupę. Czegoś takiego w kinie jeszcze nie widziałem. Avatar tak mnie psychicznie wymiętosił, że po jego zakończeniu miałem ochotę stanąć w kasie po bilet na następny seans.
Piorunujący! Wszystkie zeszłoroczne filmy akcji Avatar wciąga nosem jak wygłodniały narkoman kokainę. Transformers 2 przy Avatarze wygląda tak, że masz ochotę wysłać jego twórcom parę groszy, a przy pierwszej lepszej okazji upaść na kolana i zmówić z dwie zdrowaśki. Wizualnie został pobity niemal na śmierć, fabularnie zaś… Co tu dużo mówić, jeśli nie pamiętam, o czym druga część Transformersów była, to znaczy że albo mam sklerozę, albo ten film był słaby. Biorąc jednak pod uwagę mój młody wiek, mocne, błyszczące włosy, umięśnione, giętkie ciało, opcja numer jeden wydaje się być mocno nieprawdopodobna. Dowodem zaś – myślę, wystarczającym - niech będą cztery sceny, które zapamiętałem z tego filmu (fanfary!): rozpierducha numer jeden na początku, rozpierducha numer dwa na końcu, rozpierducha numer trzy gdzieś w środku (roboty w lesie). I jedna z panią Megan Fox, która ściągając wierzchnie odzienie ukazuje – tak przez przypadek, rzecz jasna – swoje bieluśkie majtoszki. Yupikayey!
Avatar to prawdziwe kino XXI w. Czyli z kupą efektów specjalnych i bez fabuły… Żart!
Fabuła jest i myślę, że każdy ją zna. Ale jak znalazł się gdzieś delikwent, którego odhibernowano, na pewno ucieszy się, gdy o niej napiszę. Jako człowiek dobrego serca nie mógłbym tego nie zrobić.
Akcja filmu rozgrywa się na księżycu Pandora, z której źli ludzie chcą zabrać jakiś turbo deluxe minerał warty kupę forsy, o nazwie tak skomplikowanej, że nawet przeczytawszy ją kilkanaście razy nie jestem pewny co do jej pisowni. Wśród tych złych ludzi jest Jake Sully, były marines, poruszający się na wózku inwalidzkim. Bierze on udział programie jajogłowych o nazwie Avatar. Polega on na tym, że za pomocą czarodziejskiej różdżki Jake zmienia się w trzymetrowego smerfa (musiałem. To silniejsze ode mnie). Jako Na’vi (Tak nazywają się rdzenni mieszkańcy Pandory) wdziera się w łaski tamtejszej ludności (?). Wkrótce potem staje się najbardziej wypasionym ufokiem na Pandorze. Ma fajna laseczkę, super giwerę i największego ptaka.
Strona wizualna to najmocniejszy atut tego filmu. Dżungla jest fantastyczna, zwierzaki po niej hasające są jeszcze lepsze. Szkoda tylko, że chwalona tak mocno fauna Pandory znika gdzieś tak szybko, jak się pojawia (film oglądałem niecałe dwa tygodnie temu, mogę nie mieć racji, ale np. te małpki z początku później chyba się już nie pojawiają. Podobnie ten trochę wyrośnięty kotek, którego widzimy może dwa razy. W zasadzie to z „środku filmu”, prócz ptaków, nie pamiętam niczego, coby na mnie z ekranu ryczało/szczekało/warczało/pluło pianą… No, może oprócz pułkownika Quaritcha, który czasami miał taki wzrok, ze Obcy z Nostromo spotkawszy go miałby problem ze zwieraczem. Tego skurczybyka nie sposób nie lubić. W każdym jego geście czuć, kto tym latającym okrętem dowodzi. A scena, gdzie nie bacząc na niesprzyjające człowiekowi warunki Pandory, bez maski tlenowej wybiega z gnatem w łapie za nieposłusznymi podwładnymi, to małe mistrzostwo. Pięknie zagrana rola.
Cameron stworzył – mówię to z całą pewnością – kolejny po Terminatorze 2 długowieczny pod względem efektów specjalnych film akcji. Druga część filmu (po jedynka, nie ma co ukrywać, pachnie naftaliną) o cyborgu z przyszłości trzyma się dzielnie. Z Avatarem będzie podobnie. Zresztą w dziedzinie motion capture pewnie przez jakiś dłuższy kawałek czasu nic lepszego nie zobaczymy. Na’vi ruszają się bardzo realistycznie. Gdyby nie ich odmienny od ludzkiego kolor skóry, byłbym w stanie uwierzyć, że na ekranie oglądam aktorów z krwi i kości. Szczególne brawa za ich trochę skrzeczący język. Nie wiem ile prawdy jest w pogłosce o mającej zostać wydanej książce do nauki ich specyficznego języka, ale sam fakt jego istnienia należy zaliczyć do plusów. Tych większych.
Wracając do oprawy… Oglądanie Avatara w tradycyjnym kinie powinno być karane z najwyższą surowością. Film ukazuje swoje tygrysie ząbeczki w 3D. W tej technologii kopie dupsko z taką siłą, że wyimaginowane siniaki zostają na długo. Efekt głębi obrazu wyrywa w pamięci głęboki ślad. Niestety, odbiór filmu psuły mi napisy, które zostały brutalnie mówiąc zrąbane. Nic przed seansem nie piłem, a widziałem podwójnie. Z tego co czytam na forach, tylko imaxy zapewniły klientom tego typu atrakcje. Nieładnie.
Filmy w technologii 3D, zrobione tak jak Avatar, mógłbym oglądać bez względu na gatunek.
Niestety istnieje parę przeszkód, których pokonanie zajmie dużo czasu. Przede wszystkim ilość kin 3D, których w Polsce i na świecie jest nieporównywalnie mniej niż tradycyjnych. No i cena biletu na taki seans mogąca tych często chodzących do kina doprowadzić do apopleksji. Ewentualnie PKP mogłaby obniżyć ceny biletów za przejazd swoimi TGV, bo to żart jest chyba, żebym w XXI w. jechał w nie ogrzewanym wagonie. W środku zimy. Tzn, byłby, gdybym się śmiał, ale nie jest, bo się nie śmieję.
Kto nie był, polecam. Film wyrywa z fotela i rzuca o podłogę. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię być tak rzucanym. Więc proszę o więcej.
…I swoim nowym filmem powalił mnie na cyce. Po wyjściu z sali kinowej czułem się jak szeregowiec po spotkaniu z miną przeciwpiechotną – po prostu nie wiedziałem, gdzie mam dupę. Czegoś takiego w kinie jeszcze nie widziałem. Avatar tak mnie psychicznie wymiętosił, że po jego zakończeniu miałem ochotę stanąć w kasie po bilet na następny seans.
Piorunujący! Wszystkie zeszłoroczne filmy akcji Avatar wciąga nosem jak wygłodniały narkoman kokainę. Transformers 2 przy Avatarze wygląda tak, że masz ochotę wysłać jego twórcom parę groszy, a przy pierwszej lepszej okazji upaść na kolana i zmówić z dwie zdrowaśki. Wizualnie został pobity niemal na śmierć, fabularnie zaś… Co tu dużo mówić, jeśli nie pamiętam, o czym druga część Transformersów była, to znaczy że albo mam sklerozę, albo ten film był słaby. Biorąc jednak pod uwagę mój młody wiek, mocne, błyszczące włosy, umięśnione, giętkie ciało, opcja numer jeden wydaje się być mocno nieprawdopodobna. Dowodem zaś – myślę, wystarczającym - niech będą cztery sceny, które zapamiętałem z tego filmu (fanfary!): rozpierducha numer jeden na początku, rozpierducha numer dwa na końcu, rozpierducha numer trzy gdzieś w środku (roboty w lesie). I jedna z panią Megan Fox, która ściągając wierzchnie odzienie ukazuje – tak przez przypadek, rzecz jasna – swoje bieluśkie majtoszki. Yupikayey!
Avatar to prawdziwe kino XXI w. Czyli z kupą efektów specjalnych i bez fabuły… Żart!
Fabuła jest i myślę, że każdy ją zna. Ale jak znalazł się gdzieś delikwent, którego odhibernowano, na pewno ucieszy się, gdy o niej napiszę. Jako człowiek dobrego serca nie mógłbym tego nie zrobić.Akcja filmu rozgrywa się na księżycu Pandora, z której źli ludzie chcą zabrać jakiś turbo deluxe minerał warty kupę forsy, o nazwie tak skomplikowanej, że nawet przeczytawszy ją kilkanaście razy nie jestem pewny co do jej pisowni. Wśród tych złych ludzi jest Jake Sully, były marines, poruszający się na wózku inwalidzkim. Bierze on udział programie jajogłowych o nazwie Avatar. Polega on na tym, że za pomocą czarodziejskiej różdżki Jake zmienia się w trzymetrowego smerfa (musiałem. To silniejsze ode mnie). Jako Na’vi (Tak nazywają się rdzenni mieszkańcy Pandory) wdziera się w łaski tamtejszej ludności (?). Wkrótce potem staje się najbardziej wypasionym ufokiem na Pandorze. Ma fajna laseczkę, super giwerę i największego ptaka.
Strona wizualna to najmocniejszy atut tego filmu. Dżungla jest fantastyczna, zwierzaki po niej hasające są jeszcze lepsze. Szkoda tylko, że chwalona tak mocno fauna Pandory znika gdzieś tak szybko, jak się pojawia (film oglądałem niecałe dwa tygodnie temu, mogę nie mieć racji, ale np. te małpki z początku później chyba się już nie pojawiają. Podobnie ten trochę wyrośnięty kotek, którego widzimy może dwa razy. W zasadzie to z „środku filmu”, prócz ptaków, nie pamiętam niczego, coby na mnie z ekranu ryczało/szczekało/warczało/pluło pianą… No, może oprócz pułkownika Quaritcha, który czasami miał taki wzrok, ze Obcy z Nostromo spotkawszy go miałby problem ze zwieraczem. Tego skurczybyka nie sposób nie lubić. W każdym jego geście czuć, kto tym latającym okrętem dowodzi. A scena, gdzie nie bacząc na niesprzyjające człowiekowi warunki Pandory, bez maski tlenowej wybiega z gnatem w łapie za nieposłusznymi podwładnymi, to małe mistrzostwo. Pięknie zagrana rola.
Cameron stworzył – mówię to z całą pewnością – kolejny po Terminatorze 2 długowieczny pod względem efektów specjalnych film akcji. Druga część filmu (po jedynka, nie ma co ukrywać, pachnie naftaliną) o cyborgu z przyszłości trzyma się dzielnie. Z Avatarem będzie podobnie. Zresztą w dziedzinie motion capture pewnie przez jakiś dłuższy kawałek czasu nic lepszego nie zobaczymy. Na’vi ruszają się bardzo realistycznie. Gdyby nie ich odmienny od ludzkiego kolor skóry, byłbym w stanie uwierzyć, że na ekranie oglądam aktorów z krwi i kości. Szczególne brawa za ich trochę skrzeczący język. Nie wiem ile prawdy jest w pogłosce o mającej zostać wydanej książce do nauki ich specyficznego języka, ale sam fakt jego istnienia należy zaliczyć do plusów. Tych większych.
Wracając do oprawy… Oglądanie Avatara w tradycyjnym kinie powinno być karane z najwyższą surowością. Film ukazuje swoje tygrysie ząbeczki w 3D. W tej technologii kopie dupsko z taką siłą, że wyimaginowane siniaki zostają na długo. Efekt głębi obrazu wyrywa w pamięci głęboki ślad. Niestety, odbiór filmu psuły mi napisy, które zostały brutalnie mówiąc zrąbane. Nic przed seansem nie piłem, a widziałem podwójnie. Z tego co czytam na forach, tylko imaxy zapewniły klientom tego typu atrakcje. Nieładnie.
Filmy w technologii 3D, zrobione tak jak Avatar, mógłbym oglądać bez względu na gatunek.
Niestety istnieje parę przeszkód, których pokonanie zajmie dużo czasu. Przede wszystkim ilość kin 3D, których w Polsce i na świecie jest nieporównywalnie mniej niż tradycyjnych. No i cena biletu na taki seans mogąca tych często chodzących do kina doprowadzić do apopleksji. Ewentualnie PKP mogłaby obniżyć ceny biletów za przejazd swoimi TGV, bo to żart jest chyba, żebym w XXI w. jechał w nie ogrzewanym wagonie. W środku zimy. Tzn, byłby, gdybym się śmiał, ale nie jest, bo się nie śmieję.
Kto nie był, polecam. Film wyrywa z fotela i rzuca o podłogę. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię być tak rzucanym. Więc proszę o więcej.
-

Sejbla - User

- Posty: 22
- Dołączył(a): 3 stycznia 2010, o 22:44
- Kasa: 4.00 4C Points
- Podziękował: 0 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 7 razy
- Federacja: WWE
- Wrestler: The Undertaker
- Tag Team: BoD
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 1

Re: Filmy
To wy nie wiecie, że fabuła tylko przeszkadza w oglądaniu efektów?
Swoją drogą za tydzień zaczynają mi się ferie, więc zrobię sobie zapewne maraton twórczości Tarantino. Oba Grindhousy i Pulp Fiction mam już na kompie od dawna, ale z chęcią porównam początki jednego z ostatnich prawdziwych reżyserów na tym świecie z "Bękartami", które są ogólnie chwalone.
Swoją drogą za tydzień zaczynają mi się ferie, więc zrobię sobie zapewne maraton twórczości Tarantino. Oba Grindhousy i Pulp Fiction mam już na kompie od dawna, ale z chęcią porównam początki jednego z ostatnich prawdziwych reżyserów na tym świecie z "Bękartami", które są ogólnie chwalone.
-

piter737 - Lie, cheat, steal

- Posty: 423
- Dołączył(a): 30 grudnia 2009, o 14:26
- Kasa: 29.00 4C Points
- Lokalizacja: Kielce
- Podziękował: 14 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 10 razy
- Federacja: DDW
- Wrestler: Sting,Davey Richards
- Tag Team: MMG/American Volves
- Diva: Rosa/Velvet
- Gadu-Gadu: 7427103
- Punkty reputacji: 6

Re: Filmy
Dziś byłem na Parnassus : Człowiek który oszukał diabła i imo doznałem zaskoczenia.
Film dla mnie bardzo dobry , fabuła ciekawa chociaż parę wątków nie zrozumiałem to był very gut , świetna obsada aktorska (jedną osobę grali 3 aktorzy na zmiane Jude Law , Johnny Deep i Colin Farell) przemyślany film.
Dla fanów fantasy zarąbisty. Ogólnie film podobał mi się i polecam.
Film dla mnie bardzo dobry , fabuła ciekawa chociaż parę wątków nie zrozumiałem to był very gut , świetna obsada aktorska (jedną osobę grali 3 aktorzy na zmiane Jude Law , Johnny Deep i Colin Farell) przemyślany film.
Dla fanów fantasy zarąbisty. Ogólnie film podobał mi się i polecam.

-

nameth - User

- Posty: 202
- Dołączył(a): 23 grudnia 2009, o 16:47
- Kasa: 0.00 4C Points
- Lokalizacja: Kraków
- Podziękował: 1 razy
- Otrzymałe podziękowanie: 6 razy
- Federacja: NJPW
- Wrestler: Masahiro Chono
- Tag Team: BATT
- Diva: John Cena
- Gadu-Gadu: 0
- Punkty reputacji: 20

Posty: 68
• Strona 1 z 5 • 1, 2, 3, 4, 5
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość





Nowości

